wyszukiwarka
newsletter
language:
Strona główna > Media > Media o nas > Uniserv liczy na układ i rozmawia z potencjalnymi inwestorami
Uniserv liczy na układ i rozmawia z potencjalnymi inwestorami
Autor:  wnp.pl (Tomasz Elżbieciak)  |  08-11-2012 11:07  |  aktualizacja: 08-11-2012 15:33
 
Uniserv, który w połowie października złożył wniosek o upadłość układową z powodu nieuregulowanych przez Hydrobudowę Polska płatności za prace na budowie terminalu LNG w Świnoujściu, liczy na zawarcie układu z wierzycielami. Spółka stara się o nowe kontrakty w sektorze energetycznym, a także prowadzi rozmowy z potencjalnymi inwestorami, którzy mogliby wejść kapitałowo w Uniserv - poinformował portal wnp.pl Artur Nizioł, prezes i właściciel katowickiej firmy.

- Czekamy na decyzję sądu dotyczącą otwarcia postępowania upadłościowego z możliwością zawarcia układu. Wierzycielami są nasi podwykonawcy i dostawcy. Tym bardziej ubolewamy nad tą sytuacją, gdyż w większości są to nasi wieloletni i sprawdzeni partnerzy - powiedział Nizioł.

- Po pojawieniu się problemów z Hydrobudową Polska, która nie tylko przez kilka miesięcy nie regulowała płatności za wykonane prace, ale jeszcze zażądała wypłaty z naszej gwarancji bankowej, banki od razu odmówiły nam dostępu do kapitału, a spłatę kredytów obrotowych wyegzekwowały z płatności spływających do spółki - dodał.

Podkreślił, że w ten sposób powstała luka w bieżącym finansowaniu firmy, której z czasem Uniserv nie był w stanie pokryć. Dodatkowo sytuację pogorszyło to, że spółka - nie mogąc wystawiać gwarancji bankowych - jest zmuszona pozostawiać u klientów jako zabezpieczenie kaucje w gotówce.

- Zgodnie z kontraktem na budowę zbiorników na terminalu LNG w Świnoujściu, wstrzymaliśmy prace, gdy Hydrobudowa Polska trwale przestała nam płacić. Zaawansowanie robót wynosiło ok. 80 proc. z wartego ponad 30 mln zł kontraktu. Nasze roszczenia do Hydrobudowy z tytułu zakresu podstawowego i prac dodatkowych szacowaliśmy na kwotę 12 mln zł. Wówczas Hydrobudowa bezprawnie odstąpiła od umowy i zażądała od naszego banku wypłaty z gwarancji - wskazał Nizioł.

- Jednak sąd przychylił się do naszego wniosku, że wypłata nie jest uzasadniona i zabronił jej realizacji. Po kilku tygodniach sporu doszliśmy z Hydrobudową do porozumienia i umowa została rozwiązana bez wzajemnego naliczania kar umownych. Nie rozwiązało to jednak problemu zaległych płatności - zaznaczył.

Prezes dodał, że kłopoty z płatnościami ze strony Hydrobudowy rozpoczęły się na wiosnę, gdy o swoich kłopotach zaczęto mówić w PBG.

- Zgłosiliśmy wtedy Polskiemu LNG, że Hydrobudowa nie chce dokonywać odbioru wykonanych prac, aby opóźniać płatności. Poinformowaliśmy także, że wystąpimy w ramach solidarnej odpowiedzialności o płatności do Polskiego LNG jako inwestora. To tylko jeszcze bardziej zaogniło sytuację pomiędzy nami a Hydrobudową. Obecnie złożyliśmy pozew o uregulowanie płatności w ramach solidarnej odpowiedzialności zarówno w stosunku do Polskiego LNG, jak i generalnego wykonawcy - konsorcjum Saipem, Techint i PBG - poinformował Nizioł.

We wniosku o otwarcie postępowania upadłościowego Uniserv złożył następujące propozycje układowe:

- wierzytelności do kwoty 10.000 zł - spłata jednorazowa
- wierzytelności ponad 10.000 zł do 500.000 zł - redukcja o 40 proc.
- wierzytelności przekraczające 500.000 zł - redukcja o 50 proc.

Uniserv proponuje także rozłożenie spłaty wierzytelności objętych układem na 16 kwartalnych rat. Wierzytelności spółki wskazane do układu opiewają na kwotę ok. 26 mln zł.

- Uniserv szacuje swoje roszczenia z tytułu różnych należności od kontrahentów na kwotę 25 mln zł oraz z tytułu kar umownych, odszkodowań i kosztów wykonawstwa zastępczego na kolejne ponad 20 mln zł. Dodatkowo przysługuje nam zwrot 1 mln zł nadpłaconego podatku - wyliczył Nizioł.

- Ponieważ część należności jest spornych, więc będzie odzyskiwana w drodze postępowań sądowych. Na wyegzekwowanie tych roszczeń potrzebny jest nam czas i ochrona którą daje otwarcie upadłości z możliwością zawarcia układu.
W ostatnich dniach odzyskaliśmy w drodze ugody blisko 1 mln zł od ArcelorMittal Galati - dodał.

Nizioł podkreślił, że upadłość układowa da spółce możliwość zaspokojenia wierzycieli w znacznie większym stopniu niż w przypadku likwidacji.

- Prowadzimy obecnie kontrakty, których przerwanie realizacji wiązałoby się z bardzo wysokimi karami i odszkodowaniami. Kontynuacja działalności pozwoli na wygenerowanie środków na spłatę wierzycieli. Dokończenie bieżących zleceń powinno być ważne również dla banków, które udzieliły nam gwarancji - stwierdził Nizioł.

- Obecnie dla szwajcarskiej spółki Alpiq budujemy w czeskiej miejscowości Kladno chłodnię kominową. Prowadzimy też m.in. remont chłodni kominowej w Elektrowni Bełchatów, budujemy żelbetowy zbiornik na węgiel w KWK Bielszowice, pracujemy w Elektrowni Łaziska przy budowie instalacji redukcji tlenków azotu i kilku innych kontraktach - wskazał.

Zaznaczył, że wszystkie posiadane umowy spółki są rentowne. Obecna wartość portfela zleceń Uniservu wynosi prawie 40 mln złotych, a firma ubiega się o kolejne kontrakty.

- Oferujemy nasze usługi m.in. generalnym wykonawcom bloków w Opolu i Kozienicach - choć nie ulega wątpliwości, że nasza wiarygodność na rynku istotnie spadła po złożeniu wniosku o upadłość. Dlatego prowadzimy rozmowy z partnerami, z którymi planujemy stworzyć konsorcja lub być ich podwykonawcami - powiedział prezes.

- Są to podmioty o dobrej pozycji finansowej, które byłyby gwarantem dla zamawiającego. My natomiast zapewnilibyśmy potencjał kadrowy i sprzętowy, który stworzyliśmy na przestrzeni ostatnich lat z myślą o boomie inwestycyjnym w polskiej energetyce. Pojawili się już polscy i zagraniczni partnerzy zainteresowani współpracą w takim zakresie - dodał.

Poinformował też, że spółka wraca do rozmów z potencjalnymi inwestorami, którzy mogliby się zaangażować w Uniserv kapitałowo.

- Wśród zainteresowanych są podmioty zarówno krajowe, jak i zagraniczne. Paradoksalnie po pojawieniu się informacji o naszych problemach zgłosiły się również instytucje finansowe zainteresowane naszą firmą. Rozważane są różne warianty zaangażowania się kapitałowego przez potencjalnych inwestorów - wyjaśnił prezes.

- Ponieważ nie chcemy zdawać się na jeden scenariusz, rozpoczęliśmy z Agencją Rozwoju Przemysłu rozmowy na temat pożyczki na ratowanie, a następnie restrukturyzację. Niestety jest to proces długotrwały, bo wymaga akceptacji Komisji Europejskiej - dodał.

2011 r. Uniserv zamknął stratą netto w wysokości 9 mln zł. Nizioł podkreślił, że było to spowodowane przede wszystkim poniesieniem kosztów w wysokości 7 mln zł w związku z koniecznością zrealizowania napraw komina w Elektrowni Rybnik, od której uchylił się podwykonawca Uniservu.

- Będzie dochodzić odzyskania tej kwoty na drodze sądowej. Poza tym na wynik wpłynęły koszty stałe związane z utrzymywaniem potencjału kadrowo-sprzętowego w celu realizacji w przyszłości prac na potrzeby budowy nowych bloków, przy jednocześnie znaczącym w latach 2011 i 2012 ograniczeniu przez energetykę zawodową wydatków na prace remontowe w związku z przygotowywaniem się do inwestycji w nowe bloki - powiedział Nizioł.

Natomiast za trzy kwartały 2012 r. strata netto wyniosła 7,2 mln zł.

- Została ona spowodowana właściwie poprzez dokonanie odpisu na zakupione w 2010 r. udziały w spółce Pronos oraz przyjęcie rezerw na przeterminowane należności. Na działalności operacyjnej spółka nie poniosła straty - wyjaśnił prezes.

- Obecne zatrudnienie w grupie zostało ograniczone do kluczowych osób zarówno wśród kadry, jak i pracowników fizycznych, i wynosi około 230 osób. Na razie uniknęliśmy znaczących zwolnień w celu utrzymania potencjału, który pozwoli nam realizować przyszłe kontrakty w energetyce - podsumował.

Uniserv specjalizuje się w budowie chłodni kominowych, kominów oraz silosów. W ostatnich latach zrealizowała m.in. 133-metrową chłodnię kominową w Elektrowni Łagisza, 150-metrowy komin w Elektrowni Kozienice oraz dwa kominy w Elektrociepłowni Siekierki - 170- i 200-metrowy.


Źródło: pdf
 

notatnik
dodaj do notatnika
Uniserv liczy na układ i rozmawia z potencjalnymi inwestorami
 
Copyright © 2007 Uniserv