wyszukiwarka
newsletter
language:
Strona główna > Media > Media o nas > Komin prawie jak Pałac Kultury
Komin prawie jak Pałac Kultury
Gazeta.pl, 1 września 2009

Komin prawie jak Pałac Kultury. Byliśmy tam

160 metrów klekoczącą windą, kilka kroków po galeryjce z ażurową podłogą, siedem metrów w górę po drabince, a potem można już machać wałkiem z farbą, dyndając w powietrzu na linie. Wczoraj zaczęło się malowanie nowego komina elektrociepłowni Siekierki


- Chcecie gumę do żucia? Różnica ciśnień może zatkać uszy jak w samolocie - uprzedza Damian Porwoł z firmy Uniserv, kierownik budowy 170-metrowej komina. Stoimy u podnóża betonowej kolumny i czekamy, aż zjedzie do nas zewnętrzna winda. Porusza się z prędkością ok. 30 m na minutę, podróż na samą górę trwa więc prawie 5 minut. W połowie drogi winda staje. Co prawda tylko na moment, ale to wystarcza, aby skoczyło mi tętno. - Zmiana palca - stwierdza Damian Porwoł. - Jeżeli operator windy jedzie na górę tak jak teraz, to musi cały czas trzymać przycisk, żeby się nie zatrzymała.

Kolory wybiera Unia


Komin budowano od sierpnia zeszłego roku. Pełną wysokość osiągnął w styczniu, potem trwało jeszcze m.in. okładanie jego wnętrza cegiełkami ze specjalnego materiału odpornego na związki chemiczne zawarte w spalinach. Teraz szczyt konstrukcji zostanie pomalowany w czerwone i białe pasy. - To wymóg unijny. Wszystkie kominy muszą mieć namalowane cztery pasy czerwone i trzy białe, żeby były z daleka widoczne - mówi kierownik budowy.

Żeby wykonać najwyższy pas, malarze zakładają specjalną uprząż, przypinają się do liny i pokrywają farbą szary beton, łagodnie kołysząc się w tę i z powrotem. Każdy z nich musiał przejść badania zakończone wydaniem uprawnień alpinistycznych. Na widok nietęgich min reporterów "Gazety", którzy wjechali w końcu na samą górę komina, parskają nieszczególnie skrywanym śmiechem. W ogóle nie zwracają uwagi na to, że wiszą na wysokości półtora raza większej niż ta, na jakiej znajduje się taras widokowy Pałacu Kultury. Szkoda im czasu na zjeżdżanie z komina na obiad - posiłki jedzą, siedząc na najwyższej galeryjce. Pojemniki z jedzeniem na górę wciągają sobie na linie wyciągarką dla niedużych dostaw.

- Ładna pogoda dzisiaj. Doskonała widoczność, słoneczko świeci, nie wieje. Przy dużych wichurach komin leciutko się kołysze, od pionu może się odchylić na jakieś 40 cm - opowiada Damian Porwoł.

W siatkówkę na szczycie

Malowanie nowego komina potrwa około tygodnia. Około miesiąca zajmie dokończenie rozbiórki starego, 120-metrowego. Robotnicy Uniservu robią to ręcznie, za pomocą młotów pneumatycznych i pił diamentowych. - Czasami do tego typu prac używamy specjalnej maszyny, która kruszy beton i powoli przesuwa się w dół, ale tutaj tuż obok są budynki elektrociepłowni. Spadający gruz mógłby wyrządzić dużo szkód - mówi kierownik budowy.

Uniserv buduje na Siekierkach jeszcze jeden, 200-metrowy komin. To konstrukcja bardziej złożona niż ten właśnie malowany. To właściwie trzy kominy w jednym, dlatego jest sporo grubszy. - Na platformie, która jest na jego szczycie, można by grać w siatkówkę - mówi Damian Porwoł.

Ten komin zaczął rosnąć w czerwcu, a kilka dni temu, gdy osiągnął zaplanowaną wysokość, zdjęto szalunki. Jego wyposażanie i podłączanie potrwa do listopada 2010 r. Niższy sąsiad powinien zacząć działać kilka tygodni wcześniej.
Michał Wojtczuk
Gazeta.pl
zobacz: pdf

Pomalować komin to dla nich gratka
Gazeta Wyborcza, 1 września 2009 - zobacz pdf
notatnik
dodaj do notatnika
Komin prawie jak Pałac Kultury
 
Copyright © 2007 Uniserv